Chciałabym się nauczyć rysować

Zauważyłam ostatnio, że ilekroć wychodzę z swojej strefy komfortu, dotyczącej dzielenia się marzeniami, planami (tutaj opisywałam przemyślenia na temat mojego blogowania), to tylko z korzyścią dla mnie. Zawsze mi się wydawało, że mówienie wszem i wobec o osobistych sprawach, to zdrada, brak skromności… Jednak kiedy się odważyłam, to zobaczyłam, że wydarzyło się kilka dobrych rzeczy. Np. podpowiedź, jak coś mam osiągnąć i wsparcie. Korzystam zatem z tego dobrego czasu i odsłaniam przed Wami mój niezrealizowany plan, czyli rysowanie. Kiedyś chciałam być malarką. Oglądałam programy, w których pokazywano, jak namalować widoczek. Próbowałam podążać za wskazówkami, wczuwać się w rolę prawdziwego malarza, takiego z charakterem. Udawać, że mam płótno przed sobą (stawiałam większą kartkę na obudowie z kaloryfera, gdyż była wyższa od biurka). Stałam z pędzlem i mazałam. Bez pożądanego efektu… Smuciło mnie to. Talentu nie miałam za grosz! Teraz się zastanawiam, czy przypadkiem cała ta otoczka malarska nie sprawiała mi największej frajdy 🙂 Do dzisiaj uwielbiam przybory do rysowania, kartki, bloki, notesy. Dałam sobie spokój z malowaniem i przerzuciłam się na przerysowywanie. I nawet mi wychodziło.
IMG_0681
IMG_0673
Dziś marzę o jakimś kursie. Nie zależy mi już na widokach i martwej naturze. Chciałabym umieć rysować w notatniku, niby tak od niechcenia, a zgrabnie i zabawnie. W zeszłym roku zrobiłam sobie miesięczne wyzwanie rysunkowe. Udało się stworzyć kilka rysunków, ale wzorowałam się na innych. Jeszcze nie jestem gotowa, aby tworzyć z głowy. Oprócz „mazania” po notesach, chcę tworzyć kolaże, okraszone rysunkami, nawet tylko ołówkiem. Dodatkowo owa umiejętność przydałaby mi się do rozrysowywania póz modelek. Moje przygotowania do sesji polegają m.in. na tym, że zastanawiam się, jak modelka ma się poruszać, aby ciekawie przedstawić historię i ubranie. Obecnie wyszukuję pozy w internecie, a w sumie mogłabym je narysować.
Zdjęcie 19.05.2015, 00 23 09
źródła: 1 2 3
Zdjęcie 19.05.2015, 00 11 27
źródła: 1 2 3 4
Znaczenie ma jeszcze dla mnie miejsce tworzenia rysunków. Najchętniej przy biurku, które musi mi się podobać (inaczej nie będzie zachęcające do działania). Oprócz tego dobra byłaby kawiarnia ze stabilnym stolikiem i oczywiście z kawą. A już najbardziej podobałoby mi się rysowanie w drewnianym domu z dużym oknem i niskim parapetem. Siedziałabym (z kawą of course) na parapecie i wyglądałabym przez okno. Deszcz i palone kłody drewna byłyby moją muzyką. Owinęłabym się w koc i wtedy mogłabym tworzyć cuda w żółtym Moleskinie 🙂 Hmm, domu nie posiadam ani żółtego Moleskina, więc już macie odpowiedź, dlaczego super nie rysuję 🙂 Żarty żartami, a ja nie mam ambicji cudownego rysowania, tylko takiego prostego, fajnego i żeby można było rozpoznać konkretne kształty 🙂 To takie moje małe pragnienie 🙂

A Wy potraficie rysować albo chcecie się nauczyć?

IMG_0616