In książki, organizacja czasu, rozwój osobisty on
17 stycznia 2016

Codzienne rytuały wielkich umysłów

Lubicie codzienne rytuały? Macie jakieś? A może chcecie stworzyć nowe? To jedne z moich ulubionych pytań, jakie stawiam gościom podczas spotkania dot. publikacji rozmowy na Zenję. A czemu tak lubię owe pytania? Wierzę, że codzienność to nie odcienie szarości, a droga do spełniania się, dlatego jej elementem jest rutyna, a ujmując to zgrabniej – rytuały 🙂 Mam kilka własnych, jednakże tym razem nie mnie będziemy podglądać, tylko znane postaci, zarówno żyjące, jak i już nie. A to za sprawą Masona Currey’a, który prześwietlił codzienność 161 osobistości i opisał ją w książce pt. „Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły”.

Codzienne rytuały wielkich umysłów zenja blog 4

Książkę czyta się jednym tchem i dziwię się, że jest tak mało znana. Mimo że zawiera sylwetki 161 osób, to nie jest „opasła”. Opisy są zwięzłe. Jedynie żałuję małej ilości zdjęć! Ale i tak doceniam, że Currey dotarł do wielu zdjęć artystów w ich pracowniach.

Sporządziłam aż 105 notatek! Miałam ambitny plan, aby podzielić w tabelce wszystkich bohaterów książki wedle ich nawyków, ale jak trochę ochłonęłam, to doszłam do wniosku, że odebrałabym Wam przyjemność czytania. Do tej publikacji trzeba podejść bez skrupulatnych wyliczeń (typu, ile osób z wymienionych 161, pije rano kawę), a z lekkością i poczuciem, że zaraz się czymś zainspirujemy, coś nowego wprowadzimy do naszego życia.

Ograniczę się do kilku moich przemyśleń oraz ciekawych wypowiedzi. Wspominałam już o kawie i faktycznie odgrywa od dużą roli dla większości wielkich umysłów. Właśnie kawa, a nie herbata, która się pojawia u nielicznych. Od mocnych trunków też mało kto nie stronił, ale to nie było dla mnie zaskoczenie 🙂 Kawę już wcieliłam w życie, natomiast mam problem z przerwami. Odkryłam, że prawie wszyscy je robili i to nie takie 30-to minutowe, tylko kilkugodzinne. Przeważnie pracowali intensywnie od rannych godzin (często od 5-tej) do 12-tej, Następnie wychodzili na miasto, robili sobie spacer w ramach odświeżenia umysłu czy zmiany otoczenia, albo jedli obiad z rodziną. A potem znowu zakasywali rękawy, pracując od ok. 16-tej do godzin wieczornych. Oczywiście byli też tacy, którzy zza dnia spali oraz melanżowali, a pracowali przez całą noc 🙂

Uwaga techniczna: przypisy będę podawać do wersji elektronicznej, stąd nazewnictwo „lok.” (od słowa lokalizacja) zamiast numeru strony.

Codzienne rytuały wielkich umysłów zenja blog3

Ważna jest dyscyplina, czy może i jej brak?

„<<W przypadku człowieka inteligentnego rutyna jest oznaką ambicji>>, napisał Auden w 1958 roku. I jeśli wierzyć tym słowom, Auden był jednym z najambitniejszych ludzi swojego pokolenia. Był wręcz obsesyjnie punktualny i przez całe życie ściśle trzymał się ustalonego z odpowiednim wyprzedzeniem rozkładu zajęć”. (lok. 255) Dodatkowo wg W.H. Audena „najpewniejszą drogą do zdyscyplinowania pasji jest zdyscyplinowanie czasu: zdecyduj, co chcesz lub powinieneś zrobić w ciągu dnia, a następnie rób to o tej samej porze codziennie, wtedy pasja nie przysporzy Ci kłopotów”. (lok. 263)

Natomiast Patricia Highsmith uważała, że akt pisania powinien być jak najbardziej przyjemny, nieskalany przez dyscyplinę. Pisała na łóżku, nierzadko leżąc w otoczeniu kubka kawy, papierosów i pączków. „Mówiła, że miewa pomysły tak, jak szczury orgazmy”. (lok. 349) Oprócz tych papierosów, to w łóżku mogłabym spróbować napisać wpis blogowy, podjadając pączusia, oczywiście! 🙂

Jakie rady/tricki dot. procesu tworzenia dają nam wielkie umysły?

  • Morton Feldman cytuje na swoim wykładzie Johna Cage’a: „kiedy się coś napisze, dobrze zrobić sobie przerwę i potem to przepisać. Podczas takiego przepisywania zastanawiasz się nad tym i wpadają ci do głowy kolejne pomysły”. (lok. 418)
  • Warto przyjąć odpowiednią postawę, np. na stojąco. Wolfe miał problem ze znalezieniem wygodnego stołu i krzesła, które będą dopasowane do jego postury, więc pisał na stojąco, zastępując biurko lodówką. (lok.338)
  • Nicholson Baker uważał za istotne podczas pracy przyzwyczajenia i plan: „Zauważyłem, że z tymi rytuałami jest tak (…), że warto co jakiś czas mieć jeden nowy. (…) Wystarczy, że powiesz sobie: << Od teraz piszę w japonkach, na ganku z tyłu domu i zaczynam o szesnastej.>> I jeśli jest to świeże, będzie działało jak placebo i pomoże ci w pracy. (…) Podczas pracy nad każdą z moich książek staram się wymyślić jakiś nowy (rytuał – przyp. Zenja)”. (lok. 1095)
  • B.F. Skinner włącza specjalny zegar, który liczy czas spędzony przy biurku. Co dwanaście godzin zaznacza kropką na wykresie swoją produktywność. (lok. 1131)
  • Spójrzcie na wzorcowy plan dnia Benjamina Franklina. Brak chaosu! (lok. 506)

Codzienne rytuały wielkich umysłów zenja blog 5

  • Podoba mi się podejście do życia Toni Morrison, które pisała hobbistycznie, czyli swoją pasję pielęgnowała „po godzinach”. Była redaktorką, wykładowczynią i samotną mamą. Zrezygnowała z życia towarzyskiego, aby skoncentrować się na pracy zawodowej, rodzinie i pisarstwie: „Kiedy zasiadam do pisania, nigdy się nie ociągam. Mam do zrobienia tyle innych rzeczy (…), że naprawdę nie mogę sobie na to pozwolić. Rozmyślam i na nowe pomysły wpadam w samochodzie, jadąc do pracy, lub w metrze albo podczas koszenia trawnika. A kiedy tylko zasiadam do kartki papieru, od razu tworzę”. (lok. 1003)

Jak walczyć z blokadą albo niemocą?

  • „jeśli pracuję regularnie, nie brakuje mi weny i nie miewam wielkich kryzysów”, John Adams (lok. 1070),
  • Igor Strawiński poleca stawanie na głowie (lok. 1419),
  • wielu artystów tworzyło nago,
  • poprzez szukanie krowy i patrzenie się na nią jako sposób na odzyskanie weny (Edyta Stein),
  • leżenie w trumnie (Sitwell),
  • wąchanie zgniłych jabłek (F. Schiller),
  • czytanie nekrologów (Maria Kalman).

Co sądzicie o wyrabianiu sobie nawyków? Rutyna czy stymulacja produktywności? No i jak podobają Wam się odnalezione przeze mnie sposoby na walkę z brakiem weny? 🙂



W ramach tworzenia dobrych nawyków, polecam „zaprenumerować” Zenję, aby być na bieżąco z każdym nowym wpisem 🙂

Codzienne rytuały wielkich umysłów zenja blog 2

PS Zdjęcia tworzyłam wraz z florystycznym i wnętrzarskim wsparciem Agaty Wylenzek.

Previous Post Next Post