Jaki kalendarz wybrać? Przegląd różnych modeli

Zanim przejdę do tego, jaki kalendarz wybrać oraz do omówienia różnych modeli, skupię się na tym:

Po co mi kalendarz?

Aby mieć kontrolę nad życiem i mądrze zająć się organizacją czasu. Oraz… żeby mieć ładną „książkę” zawsze pod ręką 🙂
Nie będę ukrywać, że zapełnianie kartek w kalendarzu to dla mnie bułka z masłem. Wręcz przeciwnie! Wymaga to ode mnie wysiłku! W tym roku zrobiłam podział na kalendarz, w którym notuję tylko terminy, urodziny i czasami przemyślenia z konferencji. Dodatkowo posiadam notes do codziennych list zadań. Lubię go ze względu na grube kartki, których nawet mazaki nie przebiją. Wcześniej sporządzałam listy w kalendarzu, jednakże zawsze brakowało mi miejsca, gdyż wypisuję czasami szczegółowe plany, np. napisać maila do osoby X.

Jakie miałam kalendarze?

Od edycji św. Pawła, po takie empikowskie z ekoskórzaną okładką, dzienne, tygodniowe (tydzień na dwóch stronach oraz na jednej stronie, a obok notatki), młodzieżowe, Moleskine, małe, duże (A4). 12-miesięczne i 18-miesięczne.

2015 rok zamykam czerwonym kalendarzem Moleskine z układem tygodniowym na dwóch stronach + notesem z listą zadań. Odnośnie kalendarza: wybrałam opcję tygodniową, aby jednym rzutem oka objąć cały tydzień, a dzięki temu zgrabniej zaplanować poszczególne dni, czyli by mieć względne poczucie kontroli. Ciekawa jest też opcja całego tygodnia na jednej stronie, a na przeciwnej – miejsca na notatniki. Działa to wtedy, kiedy mamy 2-3 terminy do załatwienia danego dnia, gdyż na więcej nie starcza przestrzeni. U mnie nie sprawdziło się to z powodu niemożliwości rysowania. Lubię zaznaczać rysunki i wielkimi, kolorowymi literami urodziny, ważne uroczystości oraz spotkania 🙂

kalendarz organizacja czasu zenja blog0002

Jaki kalendarz wybrać?

Praktyczny i ładny. Co roku staram się przetestować coś nowego. Podzielę się z Wami moimi typami. Zastanawiam się nad opcją stworzenia bullet journal, czyli planera na bazie notesu, który sami dostosowujemy do własnych potrzeb. Pod tym linkiem znajdziecie przykład, jak go zrobić.

A teraz czas przedstawić różne typy kalendarzy, które mnie zaciekawiły. Jeśli zdecyduję się na zrobienie bullet journal, to możliwe, że zakupię dodatkowo „Sezonownik” albo „Pana Kalendarza” (który jeszcze się drukuje) względu na ich przepiękną grafikę i jako wyraz wsparcia lokalnych biznesów.


Info z dnia 3.03.2017r.: od jakiegoś czasu używam bullet journal i jestem z niego zadawolona 🙂 Zaczęłam też projektować notatniki pod bullet journal i są dostępne we frannisowym sklepie. Link do sklepu tutaj.


Pan Kalendarz Moleskine jako np. bullet journal Moleskine Le petit prince
Sezonownik Planer Pani Swojego Czasu Edycja św.Pawła
Organizer Design your life 52 tygodnie z rysunkami Happy Planner
Simple Planner Leuchtturm1917 Wondermarket

A Wy już macie zakupione kalendarze? No i które z moich propozycji najbardziej przypadły Wam do gustu? 🙂

Uwaga 1: zdjęcia kalendarzy pochodzą ze stron sklepów, które mają je w swojej ofercie.
Uwaga 2: wpis ten nie jest sponsorowany.

Previous Post Next Post
  • Ja przez całe liceum i część studiów robiłam własne kalendarze w zeszytach a4 – coś jak planner/bujo, mam zamiar zresztą je pokazać kiedyś na blogu. Potem przez parę lat miałam kalendarze z kotem Simona, ale powoli przestały mi pasować i wracam do zeszytu. Jednak zeszyt bardziej mi jest potrzebny jako planner/notatnik, a kalendarza używam takiego na ścianę z widokiem na cały miesiąc i miejscem na wpisywanie dat wydarzeń.
    W następnym roku będę się trzymać tego samego systemu – kalendarz na ścianę (w pracy ze zdjęciami lasów, w domu z kotem Simona), a do tego zeszyt do notowania 🙂

    • Czyli planujesz 3-stopniową organizację 🙂 Ja jeszcze mam notatnik dot. spotkań 😀

  • W tym roku chyba pojadę na dwa kalendarze i notes, bo po zeszłorocznym własnym plannerze czekam na nieco inną wizję 🙂

    • No proszę! Kalendarz prywatny i biznesowy?

  • Mój morski Mole właśnie dziś otworzył się na nowy rok *.*
    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego 🙂

    • Też lubię kolor morski! To musi być przyjemny start Nowego Roku!

  • happyplanner.pl

    dziękujemy za wyróżnienie 🙂

  • Tak, notesy znam 🙂 Tylko to nie kalendarze 🙂

  • W tym roku korzystam z TeNeues z grafikami Valentiny Ramos (potrzebowałam czegoś kolorowego), ale trochę mało w nim miejsca na codzienne zapiski, więc na 2016 wybrałam Moleskine (daily pocket) – bardzo wygodny, każdy dzień na oddzielnej stronie (także sobota i niedziela, co mi bardzo odpowiada) i w sam raz na moje notatki i bazgorłki – mały a pojemny. 😉

    • Właśnie sprawdziłam grafiki Valentiny i z pewnością umilają każdy dzień 🙂 A Moleskine’a wybrałaś tego, co tutaj przedstawiłam? Czy bez grafiki?

      • Rozważałam tego z Małym Księciem, ale nie byłam pewna jak ta śliczna płócienna okładka zniesie codzienne w torbie bywanie, wybrałam więc czerwoną klasykę. 🙂

        • Ja już dwa razy miałam czerwień, dlatego potrzebuję zmiany 🙂 Myślę, że płócienna okładka da radę 🙂

  • Nie mam jeszcze, postanawiam dopiero poszukać na 2016 rok. A z przedstawionych najbardziej do gustu przypadł mi ten z rysunkami. Ciekawe czy spełniłby moje oczekiwania. Na pewno pod kątem obrazków. 🙂

    • Polecam przetestować ten z rysunkami, gdyż ma wg mnie dobrą cenę 🙂

  • NotatkiNiki

    Ja od kilkunastu lat jestem wierna kalendarzykom Exacompta Espace 17 z 6 dniami z lewej i miejscem na notatki oraz niedziela z prawej. Notuje tam głownie daty przejazdów ( dużo podróżuje), biletów, kiedy na co do teatru i spotkania. Ale mam tez na inne, biurowe sprawy wydruki miesięczne z outlooku na kilka miesięcy w przód. Korzystam tez z notesu Moleskine z białymi kartkami ( cienki) na notatki z podrozy, dietę itp

    • Sprawdziłam sobie Exacompta (skomplikowana nazwa) i zauważyłam duży wybór okładek! A jakie żywe kolory! Nieźle jesteś zorganizowana 🙂

  • Wow! Notatnik rozwojowy! I znowu brzmisz intrygująco 😀

  • Cudownie inspirujący wpis! To coś dla mnie 😀 Lecę sprawdzić kilka 😉

    • Świetnie! Ciekawe, co się spodobało najbardziej 🙂

      • Najbardziej kusi tez z kolorowankami 😀

        • Żałuję, że na każdy dzień nie ma kolorowanki 😀

  • … o matko! Ile inspiracji! Teraz to już całkiem mam mętlik w głowie! 🙂
    Muszę jeszcze raz wszytsko przeglądnąć, tym razem już na spokojnie 🙂

    Pozdrowienia z Krakowa!

    • Hehe, trochę się ograniczałam. Na rynku jest w końcu duży wybór!
      Och, Kraków, pewnie jest dalej taki romantyczny 😀

      • … Kraków zachwyca, szczególnie teraz, gdy zbliżają się Święta! 🙂

  • Kalendarz to rzecz bardzo ważna. szczególnie jak mam go pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będę chciała coś zapisać 🙂

    • A jaki masz obecnie kalendarz? Albo jaki planujesz mieć? 😛

      • Ja nie bardzo lubię planować, więc obecnie tak naprawdę na co dzień, to głównie korzystam z notesu. Kalendarz ma określone daty, a w notesie wpisuję to co mam do zrobienia i wiele różnych swoich myśli ale tam nie ma konkretnych dat. I to w jakiś sposób mi odpowiada, chociaż wiem, że i daty są potrzebne 🙂

        • Pisanie listy zadań kojarzy mi się z planowaniem 🙂 Widzisz, notesy również lubię i teraz jestem ciekawy, jaki posiadasz! 😀

  • Mam organizer Aliny z Design Your Life. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do lepszego planowania 🙂

    • Czyli dzięki organizerowi polepszyło się planowanie! Wow!

  • W zeszłym roku skusiłam się na Pana Kalendarza, właśnie ze względu na piękną grafikę, ale ciężko mi się z niego korzystało. Głównie ze względu na to, że otwierając na jakiejś stronie nie wiadomo co to za miesiąc i trzeba przewracać kartki do początku miesiąca, żeby to sprawdzić. Na przyszły rok mam już kupiony Happy Planner i mam nadzieję, że bardziej się sprawdzi.

    • A to mnie zmartwiłaś z tym Panem Kalendarzem. Chciałam kupować w ciemno. W takim razie postaram się go gdzieś dorwać i sprawdzić.

  • Dzięki za umieszczenie na liście 🙂

    • My pleasure! 😀

  • Zrobiłam swój – dzienny. I wpiełam do ładnego segregatora. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam u mnie na blogu do pobrania we wpisie z tego miesiąca. 🙂

    • Tak! Widziałam! Bardzo gustowny kalendarz! A będziesz miała jeszcze jeden tylko z terminami?

  • Właśnie się rozglądam za tym ściennym na razie.

  • Mam mały glamur empikowski 😉 i kalendarz -planner z Projekt Planner, jest cudny turkusowy i mogę sobie w nim mieć co chce i gdzie chce 😉

    • 2 kalendarze! Czyli w jednym piszesz terminy, a w drugim listę zadań?

  • Gloria

    Bardzo fajne pomysły i inspiracje 🙂
    Ja w zeszłym roku po raz pierwszy zaprojektowałam i wydrukowałam swój własny kalendarz 🙂 przez ten rok trochę się mój tryb życia pozmieniał i nowa wersja będzie wymagała kilku poprawek – już niedługo się za to zabiorę 🙂 Mega jestem dumna z siebie hihi i zadowolona, że w końcu mam dokładnie taki kalendarz / planner / notatnik jaki w 100% odpowiada moim potrzebom. Do tego mogę wyżyć się artystycznie ozdabiając okładkę według własnych upodobań.

    • Brawo za stworzenie własnego kalendarza! Że też potrafiłaś się zdecydować na jedną okładkę! 😀

      • Gloria

        moja okładka zmieniała się przez cały rok 😛

  • Ja zamykam 2015 rok również z kalendarzem z tygodniem na dwóch stronach, bo tak mi jest najwygodniej plus notes do list zadań. Większość z Twoich propozycji znam i wzdycham do nich. Na 2016 planuję całkiem nową dla mnie formę – kalendarz w formie plannera/organizera w okładce do wpinania. Już nie mogę się doczekać, kiedy przetestuję 😉

    • Ewo! Przybij piątkę za 2015 rok! 🙂 Natomiast w 2016 będziemy inne opcje testowały 🙂 Ale fajnie, że już się nie możesz doczekać! Kalendarz to mała rzecz, a tak cieszy!

  • Dziękuję Zenja za przedstawienie mojego planera Pani Swojego Czasu

    • Przyjemność po mojej stronie 🙂

  • Jakie śliczności, omnomnomnom <3 <3
    Przygarnęłabym 52 tygodnie z rysunkami, ale kupiłam kalendarz z Biedrony na rok 2015/16 😀

    • Nic nie szkodzi! Rysować i tak można, te dwa kalendarze nie kolidują ze sobą 🙂

  • Ja bym z miłą chęcią Sezonownik przygarnęła 🙂

  • Ja już od paru lat jestem wierna kalendarzowi z firmy Setalux. Lada dzień kupię kolejny 😉 Każdy dzień jest na oddzielnej stronie a dodatkowo przed każdym miesiącem jest plan miesięczny. Format B5 więc niezbyt poręczny, ale doskonale się sprawdza to, że jest duuużo miejsca na notatki każdego dnia. I do tego zwykle ma piękną okładkę! 🙂

    • No proszę, wierna fanka! 🙂 Setalux nie znałam, ale już nadrobiłam 🙂 Kalendarz przypomina zeszyt, ma trwałą okładkę 🙂

  • Organizer Design Your Life kupiłam ostatnio szwagierce na urodziny 🙂 Sama zastanawiam się nad Happy Plannerem, chociaż Simple też mnie kusi. Pana Kalendarza i Sezonownika nie znałam. Jeszcze Multiplanner chodzi mi po głowie… Ech, niebawem czas się w końcu zdecydować.

    • A korzystałaś z multiplanera już?

      • No właśnie nie. Zaciekawiła mnie ta trójdzielna forma, ale Happy i Simple są trochę ładniejsze według mnie 🙂 W sumie nie mam pojęcia, co by się lepiej u mnie sprawdziło.

    • Super, że myślisz o polskich wyrobach! 🙂 Wszystkie są ładne 🙂

  • W tym roku korzystam z kalendarza Beaty Pawlikowskiej, całkiem przypadł mi do gustu. W tym roku poszukam czegoś innego, ale jeszcze nic nie upolowałam:)

    • Jest duuuży wybór na rynku! Polecam zmianę dla zasady, aby była zmiana 😀

  • To jest mój problem „z tyłu głowy” od jakichś dwóch tygodni. Częściowo już go rozwiązałam, bo wiem, czego chcę. W tym roku sprawdził się osobny notes na rzeczy „to do” i taki też z pewnością będę miała w przyszłym roku. Zresztą, dostałam już piękny w prezencie, czeka na półce na 1 stycznia 😀 Co do kalendarza, wiem, że chcę tygodniowy, z tygodniem na rozkładówce (bo na jednej stronie jest za mało miejsca, a na notatki i listy będę miała przecież mój notesik „to do”. Musi być ładny i musi mieć rozsądną cenę. Myślałam tez o planerze PSC, ale póki co jest dla mnie za drogi… Mimo, że fajny. Dzięki za wpis, to kolejne rzeczy do przemyśleń 😀

    • A jeszcze sama sobie odpowiem 😀 Postanowiłam, zachęcona twoim postem jeszcze pobuszować tam, gdzie tego do tej pory nie zrobiłam – na ebayu. I co? Znalazłam swój wymarzony planer na 2016! W cenie w sam raz. I… kupiłam. Co prawda będzie szedł aż z Seulu (tak, tak, z Korei), ale to TEN 😀

      • O! A to jestem ciekawa, co to za ideał znalazłaś 🙂 Dobre w plannerze PSC jest to, że można go zacząć w dowolnym miesiącu, więc jak ideał Ci się znudzi, to zawsze można przesiąść się na coś innego 🙂

        • Dokładnie 🙂 PSC zawsze jest planem awaryjnym 😀 A jak mój kalendarz dotrze, to na pewno wrzucę fotki, tudzież będzie o nim post na blogu 😀 Dam znać 🙂

    • Masz półkę pt. „1.stycznia”? 🙂

      • Hahaha 😀 dobre ! No muszę w takim razie założyć 😀 Wrzucę tak wszystko, co od 1. stycznia będzie miało prawo bytu 😀

        • Hehe, jeszcze potrzebny podpis, aby nikt nie tknął przed styczniem 😀

  • Chodzę po Empiku po dziale z kalendarzami, ale nie odważyłam się żadnego kupić, bo ciągle mam nadzieję na organizer Design Your Life. Myślałam też o jakimś planerze DIY, ale gdy zaczęłam ostatnio robić planer ślubny to stwierdziłam, że nie mam żadnych, ale to żadnych umiejętności z zakresu grafiki, więc pewnie wydrukuję coś dostępnego w sieci. A jak oceniasz moleskine? Podoba mi się wersja z Malym Księciem, ale cena jest odstraszająca.

    • Moleskine jest dla mnie dobry, bo wymaga personalizacji. Jedyni mi przeszkadzają cienki kartki, ale dla moich znajomych są odpowiednie 🙂 Podoba mi się jednak aspekt wspierania polskich przedsiębiorców, więc dlatego zachęcam do zakupu czegoś polskiego 🙂

  • Konkretny wpis, ale nic mnie tutaj nie urzekło. Albo czegoś jest za dużo w danym kalendarzu i tworzy już planner, albo ma braki w treści.

    • A jaki kalendarz wybrałaś na 2016 rok?

  • Sama mam teraz kalendarz z Biedronki w którym mam cały rok akademicki. Jego design jest bardzo przyjemny jednak brakuje mi w nim pewnej przejrzystości- na jednej stronie mam tylko jeden dzień więc by ogarnąć cały tydzień muszę przerzucić kilka stron. Dużo łatwiej planowałoby mi się tydzień gdybym miała wszystkie dni na 2 stronach lub każdy kolejny tydzień rozpoczynałaby kartka z planem tygodniowym (takim do wpisania najważniejszej rzeczy zaplanowanej na dany dzień).

    • Polecam zaglądnięcie do mojego planera. Są tam rozpisane zarówno dni, jak i tygodnie 🙂

    • Ciekawa sprawa z tymi kalendarzami z Biedronki, że robią taką furorą! Jeśli nie chcesz jeszcze kupować kalendarza z układem tydzień na dwóch stronach, to warto wydrukować sobie taki planner i spróbować przez jeden miesiąc takiej opcji 🙂 Darmowe szablony znajdziesz na moim Pintereście: https://www.pinterest.com/zenjablog/planner-calendar-notebooks/

  • Przez całą szkołę i studia używałam kalendarza książkowego. Zawsze przede wszystkich szukałam takich właśnie z widokiem na cały tydzień, są najwygodniejsze. Najbardziej podobały mi się te z Kotem Simona, mam je do teraz 🙂 W ogóle kilka razy sama robiłam sobie kalendarz – z zeszytu w kratkę, w twardej oprawie, 50 kartek to był cały rok, a druga połowa zeszytu zostawała na notatki i listy „to do” i właściwie żaden kalendarz nie był taki wygodny, jak ten. Teraz jednak, po skończeniu studiów, mniej mam rzeczy do wpisywania, więc korzystam tylko i wyłącznie z kalendarza ściennego, takiego z miesiącem podzielonym na kwadraciki, żeby w tym kwadracie dało się coś jeszcze wpisać i coś tam się mieściło oprócz samej daty. W tym roku mam taki ze zdjęciami Tatr, sama przyjemność patrzeć <3 najbardziej lubię właśnie takie z górami lub lasami, bo w pracy, gdzie go trzymam, za oknem same budynki ;( Czasem mam jeszcze koty, ale ciężko znaleść nie kiczowaty kalendarz z kotami, więc ostatnio głównie wybieram góry. No jeszcze kot simona dawał radę 😀 A poza tym jak patrzę na zdjęcia kota, to mega mam ochotę pogłaskać moją Bułkę i jak jej nie mam wtedy pod ręką (niestety nie mogę jej zabrać do pracy) to wtedy mi smutno, więc lepiej patrzeć ogólnie na przyrodę 🙂 Już oglądałam sobie kalendarze ścienne w empiku wstępnie, same piękne są 😀 aż się nie mogę zdecydować – parki narodowe, góry czy lasy 😀

    • the Cieniu, dziękuję za komentarz! Miło mi, że tyle trudu sobie zadałaś! Zachęciłaś mnie, by mieć ścienny kalendarz! Już zapisałam sobie pomysł w notesiku do zadań specjalnych 🙂 Moi rodzice też doceniają duże zdjęcie, które się zmienia co miesiąc, ale dopiero ten Twój opis zachwytu nad Tatrami i kotem, skłonił mnie do tego, aby mieć taki kalendarz 🙂 Nie myślałaś o zrobieniu małego kalendarzyka z inspiracjami paznokciowymi? 🙂

      • Kalendarzyk z inspiracjami paznokciowymi, wow! To dopiero pomysł! Muszę o tym pomyśleć, dzięki 😀 A tak po cichu szepnę, że szykuje coś z inspiracjami paznokciowymi, ale dużo z tym roboty, więc jeszcze trzeba długo czekać, ech 😉
        Ścienne kalendarze są ekstra, jak się nie ma dużo zmiennych rzeczy do wpisywania codziennie, to takie na ściane z widokiem całego miesiąca są bardziej praktyczne niż książkowe. A patrzeć co miesiąc na kolejne piękne zdjęcie to czysta radość 😀 Jestem ciekawa, jaki kalendarz wybierzesz 😀

        • Oprócz Moleskine do listy zadań, to dalej mam dylemat… Muszę zobaczyć na żywo Pana Kalendarza 🙂