Moja pierwsza sesja lifestylowa

Pamiętacie, jak w czerwcu przedstawiałam Wam moje letnie plany? Jednym z nich była melancholijna sesja leśno-domowa. Doszłam do wniosku, że końcówka sierpnia jest idealnym momentem, aby ją zrealizować, gdyż liście już trochę pożółkły i światło jest mniej ostre. Zastanawiałam się nad modelką i wybór padł na mnie 🙂 To taka moja pierwsza sesja, która jest po prostu sesją, a nie tłem do wpisu blogowego. Ciekawe dla mnie przeżycie ze względu na to, że nie lubię być na zdjęciach. Na szczęście dogadałam się z fotografem, przedstawiłam mu wizję, kadry, klimat. Wybrałam strój, w którym czułam się komfortowo i dzięki któremu nie wtapiałam się w krzaki, przygotowałam rekwizyty, spakowałam aparat, obiektywy, karty pamięci, pomalowałam nawet usta i udałam się do urokliwego leśno-bagiennego zakątka 🙂

zenja blog sesja0005 zenja blog sesja0007 zenja blog sesja0006

Dzięki tej sesji spędziłam miło popołudnie, z dala od szumu ulicy. Było naprawdę wyjątkowo cicho, chociaż czasami odzywały się ropuchy i rowerzyści (nie wiadomo, kto bardziej peszący). Czułam na sobie już jesienne światło i rosła we mnie chęć zamieszkania w domku pod lasem… Upatrzyłam nawet miejsce 🙂 Bardzo przyjemny był to stan. Potrafię go nawet teraz odtworzyć, patrząc na zdjęcia. Przeniosłam się do świata, który sama stworzyłam. Zazwyczaj wrzucam innych ludzi do mojej wyimaginowanej rzeczywistości, a tym razem sama odważyłam się na wycieczkę po własnej wyobraźni 🙂 Polecam Wam takie przeżycie, bez względu na rozmiar, wymiar i wygląd. Wystarczy mały pomysł + druga osoba do robienia zdjęcia, ewentualnie statyw z wyzwalaczem + ubiór (chyba że nago? 🙂 ) + rekwizyty + miejsce. Dodatkowo zaaplikujcie szczyptę makijażu, aby się nie świecić 🙂

zenja blog sesja0002 zenja blog sesja0004 zenja blog sesja0003 zenja blog sesja0012

Tak sobie myślę, że skoro ja dałam radę być „modelką”, to chyba każdy sobie poradzi! Ze mną jest ciężko, bo chcę nad wszystkim panować, a nie mam wyćwiczonych ruchów i wiem, jak kiepsko można wypaść, kiedy się np. nie wyciągnie podbródka czy pokaże gorszy profil 🙂 Mimo to fotograf podołał zadaniu, nie stracił humoru, a do tego bez przerwy troszczył się o to, abym się śmiała i nie była spięta.

zenja blog sesja0008

Po akapicie w lesie nadszedł ten domowy, który dotyczył moich ulubionych „rekwizytów”, czyli biurka i skarpetek od Omy. Miałam problem ze światłem, gdyż założyłam, że ma być dzienne, a nie studyjne, aby było przytulnie, nieidealnie, po prostu zwyczajnie. Chyba udało się 🙂

zenja blog sesja0009 zenja blog sesja0011 zenja blog sesja0010zenja blog sesja

A Wy odważycie się zwiedzić swój wykreowany świat? Lubicie tworzyć zdjęcia, na których sami jesteście?


fotografia Kajetan Kass
postprodukcja Zenja

Wpis powstał w ramach wyzwania blogowego organizowanego przez Lifestylerkę 🙂

zenja blog sesja0001!