Przegląd bullet journal + jak zacząć bullet journal

bullet journal, kalendarz, jak zacząć bullet journal, organizer, planer, biurko, domowe biuro, organizacja czasu

Chociaż mój bullet journal dopiero raczkuje, to jednak chciałam Wam pokazać (i nie ukrywajmy: zainspirować siebie), że to dobry system na organizację czasu, dlatego sporządziłam przegląd bullet journal 4 kreatywnych dziewczyn. Zobaczycie, że każda z nich inaczej prowadzi ten osobliwy rodzaj kalendarza. Dodatkowo dziewczyny podzielą się przymyśleniami, jak zacząć bullet journal.

A co to jest bullet journal?

bullet journal (w skrócie BuJo) – analogowy rodzaj organizacji swoich notatek, planów, terminów. Polega na samodzielnym tworzeniu list, kalendarzy i innych układów. Nie ma jednego, konkretnego modelu. Twórcą bullet journal jest Ryder Caroll.

Za górami, za lasami – historia mojego bullet journal i notatnika eksperymentalnego

Zanim przejdę do konkretów, pozwolę sobie zabrać Wam chwilę na moje osobiste przemyślenia. Kilka miesięcy temu stworzyłam oganizer, którym się z Wami podzieliłam (stąd można pobrać). Drukowałam go co miesiąc i odpowiadałam na pytania, dotyczące planów i nowych projektów. O wypełnionej kartce zapominałam po kilku dniach i przypominało mi się, aby do niej zajrzeć, kiedy przygotowywałam kolejną edycję wpisu o organizacji czasu. A wiedziałam, że istnieje bullet journal, tylko że nie byłam przekonana, czy czasowo dam radę go prowadzić. Widząc coraz większe zainteresowanie tym systemem u polskich blogerek, postanowiłam się przemóc i przenieść to, co pisałam na organizerze, oraz codzienne listy zadań w jedno miejsce, czyli do bullet journal. I wcale nie zauważyłam straty czasu! Bardzo mi się podoba, że mam szybki dostęp do moich projektów i list z pomysłami. Wybrałam fajny notatnik, ale chciałam w nim też rysować i pisać. Niestety papier 100g okazał się za cienki i dodatkowo zbyt szorski do brush letteringu, dlatego wraz z grupą życzliwych osób (którym dziękuję za wszelkie rady!) stworzyliśmy pierwszy notatnik eksperymentalny do bullet journal (tutaj można go zobaczyć). Niebawem wyjdzie druga edycja tego notatnika, tym razem w wersji light. 🙂 Czyli tak właściwie prowadzę drugi bullet journal i chciałabym go jeszcze trochę powypełniać, zanim Wam go pokażę 🙂

notatnik-eksperymentalny-frannys-notes

Co mi się podoba w bullet journal?

Możemy go prowadzić na różne sposoby. Minimalistycznie lub z rysunkami i dużą ilością list, trackerów, kalendarzy (rocznych, miesięcznych, tygodniowych, godzinnych). W zależności od tego, czego potrzebujemy. Przekonanie, że bullet journal wymaga masy czasu nie jest uzasadnione, gdyż nie ma jednego modelu prowadzenia tego oranizera. Jeśli nie chcemy niczego rysować lub tworzyć miliona list, to nie musimy.

Przegląd bullet journal

Zaglądnijmy teraz do bullet journal Karoliny, Dominiki, Kasi i Diany. Zwróćcie uwagę, że dziewczyny lubią eksperymentować i testować różne opcje. Dodatkowo poprosiłam je o podzielenie się swoimi wnioskami nt. BuJo oraz o rady, jak zacząć prowadzić bullet journal.

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog12

Karolina

fotografuje, zajmuje się copywritingiem i prowadzi lifestylowo-kulturalnego bloga TheCarolinasBook

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog10

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog3

Jak i dlaczego się zainteresowałaś bullet journal?

Któregoś razu, przeglądając Pinterest, natrafiłam na zdjęcie stron BuJo należącego do Boho Berry. Przeklikałam się na jej kanał na YouTube i zaczęłam oglądać. Przepadłam totalnie. Uwielbiam notatniki i kreatywne notowanie. To fajna forma artystycznego wyrazu, jak i przyjemny sposób spędzenia czasu wolnego. Pomyślałam, że strasznie chciałabym coś takiego mieć… Po czym mój wzrok padł na grubaśny kalendarz, który kupiłam dosłownie kilka dni wcześniej i kosztował „tylko” 69 zł. Mina mi nieco zrzedła i stwierdziłam, że może jednak nie warto się tak rozdrabniać. Ale nadal zerkałam na inspiracje, a w zasadzie chłonęłam ich coraz więcej i więcej… I w moim kalendarzu wytrzymałam miesiąc. Po miesiącu poleciałam do sklepu po notes w kropki Moleskine i tak prowadzę mój bullet journal od lutego 2016r. 🙂

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog8

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog6

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog5

Jakie trudności miałaś na początku i jak sobie z nimi poradziłaś?

Na początku odczuwałam (typowy dla większości nowicjuszy) strach przed białą kartką – bałam się postawić choćby kropkę, bo byłam pewna, że coś zepsuję. Nie miałam wprawionej ręki, moje rysunki zdecydowanie odbiegały od tych pięknych szkiców, które oglądałam na Pintereście, nie miałam wyczucia względem kolorów, schematów, a przede wszystkim chciałam robić wszystko naraz i szybko mieć „idealny bullet journal„. Jak sobie poradziłam z tym strachem? Zaczęłam pisać. Nie podobało mi się to, co wyszło. Zaczęłam rysować – wyszło jeszcze gorzej. Przewróciłam stronę mojego BuJo i dotarło do mnie, że mogę zaczynać od nowa tyle razy, ile zechcę! Popełniałam błędy, rysowałam koślawo, krzywiłam linie, zjadałam literki w wyrazach i potem, w kolejnym tygodniu, zaczynałam od nowa. To zupełnie pozbawiło mnie oporów i cieszyłam się z tego, co robię. Moje BuJo nie jest i nie będzie idealne, ale jest moje i znalazłam sposób na to, by spełniało swoje zadanie.

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog9

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog4

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog1

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog7

Jak zacząć bullet journal wg Ciebie?

Przede wszystkim nie stawiaj na doskonałość, nie bądź perfekcjonistą. Poszukuj swojego stylu, testuj nowe układy i szablony, co tydzień wprowadzaj jakieś zmiany. Nie bój się psuć – ucz się kreatywnie naprawiać. 🙂 Śmiej się z „ponidziałków” i miesięcy z 32 dniami. Kolejna strona znów będzie pusta i będzie ją można zapełnić lepiej, inaczej, ciekawiej. I najważniejsze – nie szalej z zakupami, nie decyduj się na najdroższy notes i nie rezygnuj, „bo to niby droga zabawa”. Wiesz, jakie piękne bullet journale widziałam, stworzone w zeszycie w kratkę i tylko za pomocą jednego czarnego cienkopisa? Jasne, że akcesoria są super (wiem coś o tym, bo mam ich miliard), ale wystartować można z podstawowym zestawem. Po prostu weź zeszyt i zacznij pisać! 🙂

przeglad-bullet-journal-carolinas-book-zenja-blog2


Dominika

studentka, baristka i miłośniczka jazdy konnej

Jak i dlaczego się zainteresowałaś bullet journal?

Nie mogłam znaleźć odpowiedniego kalendarza który by w pełni odpowiadał moim wymaganiom.  Zawsze było czegoś za dużo lub za mało. Te lepsze i fajniejsze kalendarze były nieraz bardzo drogie, a bullet journal można prowadzić w zwykłym zeszycie za 5 zł! 🙂 

przeglad-bullet-journal-zenja-blog7

przeglad-bullet-journal-zenja-blog6

Jakie trudności miałaś na początku i jak sobie z nimi poradziłaś?

Na początku regularność w pisaniu sprawiła mi największą trudność. Obecnie prowadzę drugi bullet journal i już jestem bardziej skrupulatna. Układ też już lepiej dopasowałam. Ciężko mi było znaleźć dobry i przy okazji tańszy odpowiednik sławnego Leuchtturma.

przeglad-bullet-journal-zenja-blog1

Jak zacząć bullet journal wg Ciebie?

Nie wolno się poddawać, jak coś nie wyjdzie. Może być tylko lepiej! 🙂 Dlatego teraz uważam, że mój drugi BuJo jest dużo lepiej rozplanowany i przeze mnie prowadzony.

przeglad-bullet-journal-zenja-blog5

przeglad-bullet-journal-zenja-blog4

przeglad-bullet-journal-zenja-blog2

przeglad-bullet-journal-zenja-blog3


Kasia

prowadzi kreatywnego bloga Worqshop, na którym porusza tematy związane z bullet journal, fotografią oraz Project Life.

Dlaczego się zainteresowałaś bullet journal?

Ponieważ od zawsze szukałam planera idealnego dla siebie, a im dłużej to trwało, tym bardziej byłam przekonana, że taki jeden, skrojony na miarę nie istnieje, i muszę wybierać najlepszą, ale nadal nieidealną opcję dla siebie. Gdy odkryłam bullet journal okazało się, że idealny organizer mogę zrobić sobie sama, mogę ciągle coś w nim zmieniać, ulepszać, poprawiać i dostosowywać do swojego stylu życia. To był strzał w dziesiątkę! 🙂

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog8

Jakie trudności miałaś na początku?

Nie pamiętam jakichś początkowych trudności, ale może to dlatego, że zaczęłam przygodę z bullet journal małymi krokami. Najpierw korzystałam z samych kolekcji, później dodawałam trackery, a resztę planowałam nadal w osobnym planerze. Po kilku miesiącach przeniosłam się ze wszystkim do jednego, „prawdziwego” bullet journala.

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog6

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog7

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog3

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog1a

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog2

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog5

Jaką zacząć bullet journal?

Bullet journal to narzędzie, a nie złoty środek na problemy z planowaniem. Na początku warto się zastanowić, jak to narzędzie ma nam służyć, w czym pomagać, co organizować. Warto poczytać o tym, jak skutecznie planować i nauczyć się podstaw, a potem dopiero zajmować się tabelkami, rysunkami i ozdobami. Pomysły na kolekcje, rozpiski i rozkładówki najłatwiej można znaleźć, przyglądając się uważnie sobie, swoim potrzebom i zainteresowaniom, a nie szukając gotowych rozwiązań w Internecie – inspiracje są super, ale tak naprawdę ważne jest działanie!

przeglad-bullet-journal-kasia-worqshop-zenja-blog4


Diana

psycholog oraz właścicielka cudownej pracowni Diana’sArt, w której tworzy długonogie króliki, lalki i poduchy.

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog17

Dlaczego się zainteresowałaś bullet journal?

Kalendarz prowadziłam od zawsze już od szkoły postawowej, brakowało mi jednak idealnego narzędzia do zarządzania czasem. Miałam gigantyczny kalendarz, dodatkowo stos notatnikow – każdy do czegoś innego. Gdy odkryłam bloga Boho Berry przepadłam, zakochałam się w jej bullet journalu i sama postanowiłam taki założyć. Okazało się że to strzał w 10 – w końcu mam to, czego potrzebuję! 🙂

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog15

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog18

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog11

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog14

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog12

Jakie miałaś trudności na początku?

Chyba nie miałam trudności, podeszłam do wszystkiego na luzie, dostosowując BuJo do siebie. Zanim zdecydowałam się na rozpoczęcie prowadzenia, to chyba przez rok zbierałam inspiracje, podglądałam innych, układałam sobie wszystko w głowie. Kiedy już zaczęłam prowadzić mój bullet journal, wszystko dla mnie było jasne.

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog16

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog13

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog8

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog5

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog9

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog6

Jaką zacząć przygodę z bullet journal?

Myślę że najpierw warto się zastanowić, czego potrzebuję, a potem działać. Z czasem wyrobi się własny styl i nasze BuJo będzie idealne.
przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog7

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog4

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog3

przeglad-bullet-journal-diana-zenja-blog2


A Wy macie trudności w prowadzeniu bullet journal? A może dopiero chcecie rozpocząć tą analogową przygodę?


Aby nie przegapić żadnego zenjowego wpisu, zachęcam do zapisania się na newsletter. Od czasu do czasu wysyłam małe bonusy. Po wypełnieniu poniższych pól, nie zapomnij proszę sprawdzić skrzynki odbiorczej.


PS Niedawno byłam odwiedzić pracownie Karoliny, Kasi i Diany. Jeśli ich nie widzieliście, to na dole wpisu wrzuciłam linki do postów. 🙂

Previous Post Next Post
  • Hanna Rzeszowska

    To jest piękne tylko ja akurat się do tego nie nadaję bo nie posiadam żadnych zdolności manualnych a myślę, że ”jakiekolwiek” są tu potrzebne… mam swoje dzienniki, kalendarze lecz panuje w nich raczej chaos, szkoda no…

    • A nie zdolności manualne nie są potrzebne 🙂 Ja ich nie posiadam i daję radę 🙂 Na pewno Pinterest, książki i twórczość innych jest pomocna 🙂

  • Karolina Plichta

    Właśnie noszę się z zamiarem stworzenia czegoś do planowania. Super wpis. Zresztą inne o BuJo również. 🙂 dziękuję!

    • Super, cieszę się 🙂

  • Pingback: Planowanie w Bullet Journal – początki | lekka przesada()

  • Pingback: Najfajniejsze kalendarze i notesy na 2017 rok. - JagaDesign()

  • Cudny wpis dla takich jak ja. Właśnie zabrałam się za swój pierwszy bullet journal, bo nie mogłam w tym roku zdecydować się na żaden kalendarz. Właśnie testuję co mi się najbardziej sprawdza. Wiele dekoracji u mnie nie będzie, może bardziej naklejki czy tasiemki, bo nie mam na to czasu… ale tyle ile go mam wykorzystuję na maxa. Zresztą rozpisywanie planów na kolejne tygodnie po prostu mnie relaksuje. Dzięki temu w natłoku obowiązków o niczym nie zapominam 🙂

    • Brawo za ten krok!!! A będziesz w BuJo prowadziła też listy czy jakieś trackery?

      • Listy już zaczęłam 🙂 nad trackerami nie myslalam jeszcze ale moze za jakis czas. Na razie szukam dla siebie najwygodniejszych sposobow na bujo. Wyprobowuje tabelki i listy wlasnie i planuje sobie tygodniowe kalendarze. Poki co jestem zachwycona!

  • Twoje kaktusy mnie urzekly. Pięknie,barwnie i inspirujaco. W kreatywnym planowaniu chyba najbardziej kręcą mnie wszelkie wlepki,kokorowanki itd. Ale totalnie nie wiem kiedy znaleźć na to wszystko czas? Doba jest za krotka…

    • Kaktusa szybko się rysuje, także doba wystarczy 😛 A planowanie nie musi być czasochłonne! Moje BuJo nie jest rozbudowane i absolutnie niepiękne 😛

  • To najbardziej kocham w BuJo 🙂 Można mieć własny styl, prowadzić go na milion różnych sposobów i inspirować się od siebie nawzajem 🙂

    • Dokładnie! Niektórzy nawet okładkę dostosowują do potrzeb własnych 😀

  • Pingback: Pod choinką freelancera i blogera | Zen Blog | O balansie we freelancie()

  • Piękne rzeczy, jestem pod wrażeniem… Dziewczyny, macie talent! Ja chyba nie odważę się zacząć =)

    • Właśnie ten post jest po to, abyś się odważyła i zaczęła chociażby od „Hello December” 😀

  • Hmm, wychodzi na to, że prowadzę Bujo od paru lat nie wiedząc o tym;) Oczywiście nie jest tak kolorowy, przepełniony rysunkami bo nie miałabym na to czasu, a wtedy idea prowadzenia Bujo mijałaby się dla mnie z celem. Za to przyjemnie jest popatrzeć na takie wypielęgnowane cudeńka od innych:)

    • Super, że prowadzisz BuJo (nawet nieświadomie!) 🙂 A rysunki nie są obowiązkowe 🙂

  • Jag

    Czuję się totalnie zainspirowana. Od jakiegoś czasu chciałabym się zmierzyć z własnym BJ, ale boję się, że mój będzie wyglądał paskudnie 😛 No i ta systematyczność – muszę nad sobą popracować 😉

    • Jak coś się napaskudzi, to zawsze można zakleić 😛 A systematyczność może sama przyjść, bo będziesz miała ochotę zalgądać do BuJo 😀

      • Jag

        Dobra, przekonałaś mnie 😛

  • Hmm… chyba prowadzę najbrzydsze BuJo pod słońcem 😉 To przez to, że traktuję mój notatnik bardzo praktycznie, więc nie ma w nim rysunków. Chociaż jak patrzę na notes Diany to też mi się marzy takie cudeńko tak pięknie prowadzone 🙂

    • Nie no!!! Ja mam brzydsze BuJo! 😛 Gdybyś dodała rysunki, to byłby cud świata! Masz taki talent!

  • Świetny post i piękne zdjęcia 🙂 Uwielbiam BJ, piękne notatniki i pióra <3

    • Dzięki! No to mamy te same zainteresowania 😛

  • Dla mnie kluczowe jest to, co powiedziała Kasia.
    Często widzę prośby o poradę, zastanawianie się nad tym, co tu jeszcze wcisnąć do BuJo, albo jak sobie poradzić z czymś, co nie pasuje do danej osoby. Nie wiem, dlaczego ludzie sobie tak utrudniają – i zapominają o tym, że mocną stroną bujo jest właśnie możliwość 100-procentowej personalizacji. Nie warto w nim umieszczać rzeczy bezużytecznych, zmuszających nas do wysiłku bez celu i przyczyny, stron, które ,,każdy ma” – czyli tych elementów, które ostatecznie najczęściej zniechęcają do prowadzenia dziennika.

    • Rozumiem. Mam też wrażenie, że ludzie chcą poznać pomysły i je przetestować, gdyż nie wiedzą, jak się zabrać za BuJo 🙂

      • Szukanie inspiracji i eksperymenty są super – w końcu po to jest BuJo. Ale nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają książek, a mimo tego tworzą listę przeczytanych, ani osób, które nie znoszą rysować, a i tak mają strony obrazkowe. Dlatego właśnie zgadzam się z Kasią – żeby bullet dawał nam satysfakcję, trzeba przede wszystkim pomyśleć ,,po co mi to i jak chcę tego używać”. Wtedy dziennik staje się świetnym narzędziem, a nie kolejnym wyrzutem sumienia 🙂

        • Ale jeśli ktoś lubi robić listy, a niekoniecznie je realizować… 😀 W BuJo można wszystko! 😀

          • A no to wtedy jak najbardziej i na pewno nie zniechęci się do swojego notatnika 😀

  • Notowanie nie jest moją mocną stroną. Kalendarz zapełniam tylko w styczniu. 🙂 Opcja zaczynia „od nowej strony” chyba jest dla mnie. 🙂

    • W BuJo samodzielnie wpisujemy daty 🙂 To może zachecić!

  • trustmyself

    Coś mi się zdaje, że muszę wprowadzić w życie. Notuję na jakichś luźnych karteczkach, a potem je gubię 🙁

    • O, tak! Te karteczki zawsze mają to do siebie, że się gdzieś ukrywają 🙂

  • Karola

    Cześć! Od jakiegoś czasu śledzę temat BuJo, jestem pod wrażeniem pięknie zapisanych kartek! Przyciąga mnie to, bo zawsze lubiłam”ładne” notatki. W szkole zdarzało mi się, że rpzepisywałam cały zeszyt bo chciałam mieć wszystko jednym długopisem 😛 – szaleństwo! Teoretycznie wydaje mi się, że to opcja dla mnie, zwłaszcza ze na codzien prowadze kalendarz bez którego czuję się jak bez ręki. Ale obawiam sie czy to wszystko ogarnę! Mam kalendarz – do pracy, mam notes dot marketingu firmy, telefon w którym działam na kalendarzu googla, czy uda mi się ogarnąć jeszcze BUJO? 😀

    • Twoje zeszyty w szkole musiały robić wrażenie! 🙂
      Faktycznie, do tego jeszcze BuJo, to dużo. A może dałabyś radę część rzeczy przenieść do jednego notatnika i powstałby Twój bullet journal?

  • Jakie śliczne! Hihi a mój notatnik taki szkaradny 😛 Chyba powinnam napisać artykuł, że brzydki i paskudny BuJo też jest spoko 😛 Dziewczyny super mają te zeszyty! I Kasiu, piękne zdjęcia we wpisie (jak zawsze)! <3

    • No co Ty! Nikt nie uwierzy Ci, że masz szkaradny notatnik!!!
      Dzięki za ochy! 😛

  • Dziękuję za przemiłe spotkanie, a taka różnorodność notesów jest super

    • Cieszę się i również dziękuję! 🙂

  • Klaudyna Distaff

    Planuję z BuJo od miesiąca i zastanawiam się jak ja wcześniej funkcjonowałam. Polecam wszystkim, który na głowie mają za dużo spraw. 🙂

    • O, wow! Ale zmiana! 🙂

  • Rozpoczynam działanie w takiej formie 🙂 Super wpis , bardzo inspirujący . A w szczególności motywujące jest to ,że na każdej nowej stronie można rozpocząć od początku 🙂 Zabieram się za pierwszą stronę 🙂

    • Brawo!!! Akurat jutro nowy miesiąc, więc to super okazja do rozpoczęcia BuJo 🙂

  • carrantuohill

    ale fajny post 😉 jeszcze na spokojnie do niego wrócę 😉

  • jestem zachwycona tymi jurnalami, sama mam ochote na taki, ale niestety nie mam takich talentów rysowniczych.
    jestem natomiast gorąca fanka Twojej kawy i biurka i oglądam Cie na insta non stop!!:)))
    moja Ty!! <3

    • Ale do bullet nie trzeba talentu plastycznego! Nic nie musisz rysować 🙂
      Mieszkańcy mojego biurka Cię pozdrawiają 🙂

  • Kasi widziałam już wcześniej na jednym z jej vlogów. Reszta też zapiera dech w piersiach. Piękne są! Ja niestety nie widzę się w tego rodzaju zapiskach.
    Ściskam!

    • Mi się podoba bullet, jak i tradycyjny kalendarz 😀 Wszystko papierowe 😀

      • Też mi się wydaje, że ta forma notowania jest najlepsza. Próbowałam, szukałam czegoś zdalnego, ale to tylko zwiększa ilość czasu spędzanego przy kompie. Z drugiej strony żaden kalendarz nie spełnił moich oczekiwań. Teraz w ruch poszły zwykłe karteczki. Z bujo pomyślę, aczkolwiek nie wiem czy umiałabym tak pięknie go koloryzować 🙂

        • Bullet journal nie musisz kolorować! Może być czarno-biały 😛 Ważne, żeby był praktyczny.

  • Ale inspirujący wpis 🙂 Mój bullet journal niestety nie jest tak piękny, bo jego rola jest przede wszystkim użytkowa i często notuję w nim nie patrząc na formę. 🙂 Jedyne, co chciałabym w nim zmienić, to od nowego roku notować w bardziej zorganizowany sposób – tak, żeby móc łatwiej odnaleźć potrzebne treści.

    • Mój bullet również podąża w kierunku użytkowym niż artystycznym 😀 Aczkolwiek bardzo mi się opcja z rysunkami 🙂 Żałuję, że na początku notatnika nie zostawiłam pustych kartek na nowe treści, teraz ciężko mi je odnaleźć pomiędzy listami zadań.