6. piętro – w pracowni u Antoniny

Pracownia Antoniny mieści się na 6. piętrze eleganckiej kamienicy blisko Aleji Jerozolimskich w Warszawie. Ale nie sądzcie, że doświadczycie odgłosów zakorkowanego miasta! Panuje w niej kameralny klimat, sprzyjający twórczej atmosferze. Drewniane okiennice wychodzą na podwórze i na inne mieszkania, a szczególnie na jedno, chyba opuszczone, zagadkowe, jakby skrywało przedwojenne tajemnice. A to wszystko spowite atmosferą warszawskiego poranka, powoli zaczynającego tętnić życiem.

Read More

O dobrym życiu, serialach i fotografii

Zdjęcia Kasi znałam od jakiegoś czasu i bardzo mnie zdziwiło, kiedy nagle większość z nich została usunięta z jej portfolio. Zaintrygowało mnie to, dlatego zaproponowałam Kasi spotkanie, podczas którego chciałam się dowiedzieć, co się stało. Do klimatycznej kawiarni na Powiślu przybyła ze swoim wiernym towarzyszem – Russelem. Przy jego radosnych pląsach oraz aromacie dobrej herbaty, wywiązała się pomiędzy nami rozmowa na temat prostego i dobrego życia, pracy, nauki i fotografii. Zapraszam do spędzenia kilku chwil z Kasią Hołopiak.


Kasiu, jak się relaksujesz?

Uwielbiam oglądać amerykańskie seriale, np. „Mad Men” lub „True Detective”. Usprawiedliwiam się sama przed sobą, że robię to tylko kiedy jestem w kompletnej niemocy intelektualnej 🙂 Ostatnio zaczęłam też oglądać serial „The Americans” w hiszpańskiej wersji dubbingowej jako część nauki języka hiszpańskiego. Inne formy relaksu to długie spacery, najlepiej w górach i joga, którą ćwiczę od 15 lat. Jest ona częścią mojej pracy z ciałem.

Przeglądasz jakieś blogi?

Rzadko, chociaż są takie dwa, które uwielbiam i regularnie śledzę: blog Barta Pogody i jego żony Sylvii. Podoba mi się ich podejście do fotografii, a zwłaszcza stosunek Sylvii do życia. Jest on zrelaksowany, dbający o jakość. Oglądam za to sporo profili na Instagramie. Polecam np. Molly Steele, podróżującą po Stanach z aparatem analogowym.

rozmowa Kasia H zenja blog0003 rozmowa Kasia H zenja blog0004

Jak to się stało, że robisz teraz to, co robisz?

Kiedy zamieniłam korporację na pracę w administracji państwowej, miałam więcej wolnego czasu. Wtedy pomyślałam o fotografii. Złapałam za aparat i zaczęłam robić zdjęcia, ale czułam się bardzo niepewnie. Dlatego poszłam na studia fotograficzne i rozpoczęłam eksplorować temat.

Czyli nie żałujesz, że poszłaś na studia fotograficzne?

Nie. Byłam w dobrej szkole z ciekawymi zajęciami i ludźmi, którzy są dla mnie autorytetem. Nauczyli mnie myślenia projektowego i dzięki nim zainteresowałam się fotografią artystyczną. Technikę w głównej mierze opanowałam sama , robiąc dużo zdjęć w studio, ucząc się metodą prób i błędów.

Dlaczego nie jesteś pełnoetatowym fotografem?

Kiedy zaczęłam fotografować na serio, myślałam, że z czasem rzucę pracę na etacie i zajmę się wyłącznie fotografią. W między czasie zauważyłam, że trudno wyżyć z robienia zdjęć. Zdałam sobie też sprawę, że poświęcenie się tylko fotografii może być dla mnie w dalszej perspektywie ograniczające. Obawiałam się, że stanie się ona dla mnie rutyną, której nie będę mogła zmienić, bo pracując komercyjnie, nie ma się dużego pola do popisu, tylko trzeba robić to, czego oczekuje klient. Biorąc pod uwagę zlecenia architektoniczne, jakie wtedy miałam i ilość czasu spędzanego w Photoshopie, zadecydowałam, że zajmowanie się tylko i wyłącznie fotografowaniem, mogłoby być dla mnie zbyt męczące i monotonne.

Jaki rodzaj fotografii najchętniej uprawiasz?

Portret. Eksploruję minimalizm, szukam środków wyrazu tam, gdzie nie dzieje się za dużo, łapię coś niewidzialnego. Nie lubię fajerwerków podczas sesji.

Kasia Hołopiak kolaż zenja blog

Znam Twoje portfolio od jakiegoś czasu i kiedy przygotowywałam się do naszej rozmowy, zauważyłam, że się zmieniło. Brakuje w nim wielu zdjęć. Usunęłaś je?

Tak. To naturalny proces krytycznego przyglądania się temu, co się kiedyś zrobiło.

Ale aż tyle?

Co pewien czas przeglądam moje portfolio, oceniam zdjęcia, czy są w zgodzie z moją obecną estetyką i usuwam te, które nie spełniają moich oczekiwań. Nie jest to dla mnie nic wstydliwego. . Staram się świadomie podchodzić do życia, ewaluować je na bieżąco. Porażka jest naturalna i z niej wyciągamy największą naukę . Cieszę się, że jestem w stanie dostrzec moje błędy i robić coś lepszego.

Jakie rady dałabyś początkującemu fotografowi?

Robić dużo zdjęć i robić je wszędzie. Nie ograniczać się do fotografii portretowej, czerpać z wielu inspiracji, np. z fotografii ulicznej, bo to wszystko dużo wnosi do postrzegania świata, tworzenia historii. Trzeba oglądać dużo zdjęć, nie bać się inspirować, a nawet wzorować.

Gdzie widzisz siebie za 5 lat?

Przypuszczam, że moje życie będzie wyglądało mniej więcej tak samo. Kiedyś byłam osobą wybitnie ambitną i dążącą we wszystkim do perfekcji. Teraz moje myślenie kompletnie się zmieniło. Nie chcę być perfekcjonistką; interesuje mnie zwykłe życie. A fotografia będzie ze mną cały czas, bo dzięki niej życie staje się głębsze. Kiedy patrzę na świat przez aparat, o wiele więcej widzę. 

Dziękuję za rozmowę.

3 po 3 linki

3po3, czyli 3 odpowiedzi Kasi na 3 pytania

3 miejsca w Warszawie, które mnie relaksują i inspirują:

  1. Akademia Hatha-Jogi Sławomira Bubicza
  2. Las Bielański
  3. Leica Gallery
3 fotografów, których podziwiam:
  1. Philip-Lorca diCorcia
  2. Peter Lindbergh
  3. Hedi Slimane
3 książki godne polecenia:
  1. “The Ongoing Moment”, Geoff Dyer
  2. “Oczyszczenie”, Sofi Oksanen
  3. “Zen Habits”, Leo Babauta

rozmowa Kasia H zenja blog0002

Jak Zenja to robi? Obróbka zdjęć + freebie

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że obecnie wszyscy jesteśmy fotografami. Zgodzicie się z tym? Niektórzy codziennie naciskają przycisk w swoim smartfonie, po którym następuje dzwięk imitujący spust migawki. Pokuszę się o opinię, że Helmut Newton pewnie zrobił mniej zdjęć za swojego życia niż nie jeden bloger, a był dosyć płodnym fotografem! A propos blogowania, to dzięki niemu i ja też więcej fotografuję. Głównie lustrzanką i iPadem. A skoro wykorzystuję tablet, to zainteresowałam się aplikacjami do obróbki zdjęć. Podzielę się z Wami dwiema, których zawsze używam. Kilka osób pytało się mnie o programy do montowania kolaży ze zdjęć, więc też je pokażę. To będzie post techniczny, instruktażowy.

Pokażę Wam mój system działania w oparciu o iPada, jednakże na innym tablecie i telefonie również można go zastosować. Mam zasadę: najpierw edytuję zdjęcie w Snapseedzie, a potem w VSCOcamie (oba programy działają również w urządzeniach z Androidem). Dlaczego tak? Snapseed daje możliwość w miarę dobrego rozjaśnienia zdjęcia poprzez wyciągnięcie szczegółów z cienia. Dodatkowo dobrze wyostrza i robi winietę wokół zdjęcia (rozjaśnienie lub przyciemnienie brzegów zdjęcia). Natomiast VSCOcam ładnie dopasowuje kolory.

obróbka zdjęcia zenja1

Jak to wygląda w praktyce, zobaczcie na tym przykładzie:

1. Zrobiłam zdjęcie iPadem.

2. Wrzucam je do Snapseeda.

3. Z folderu narzędzia wybieram „poprawki”.

4. Przechodzę do opcji oświetlenie i poruszam suwakiem (przeważnie wybieram liczbę bliżej 100),

5. Dodaję trochę „jasności”,

6. Zwiększam odrobinę kontrast,

7. Zwiększam „prześwietlenie”,

8. Jeszcze delikatnie zwiększam jasność.

9. Przechodzę do folderu „szczegóły” i tutaj też suwakiem zwiększam ostrość do około „30”,

10. Zapisuję kopię zdjęcia.


Wstępnie obrobione zdjęcie otwieram w VSCOcam, a następnie:

1. Czasami lubię się pobawić, sprawdzając różne efekty. W tym celu wybieram ikonkę z pędzlem, gdzie znajdują się gotowe filtry. Moje ulubione to „analog”, „mellow” i „hypebeast”. Jeśli się decyduję na jeden z nich, to ustawiam suwak na 30-70% pokrycia. Potem dopieszczam zdjęcie poprzez suwaki z folderu „narzędzia”. Ale to tylko ciekawostka; załóżmy, że tym razem nie użyłam filtra. Dalej następuje:

2. Przechodzę do folderu „narzędzia” i wybieram ikonę z termometrem. Obniżam temperaturę zdjęcia, czyli dodaję trochę niebieskiego koloru, aby zdjęcie nie było żółtawe,

3. Uspokajam kolory dodając odcienia zielonego (ikonka imituje zakraplacz i trzeba wybrać ujemne cyfry),

4. Przechodzę do kolorowania cieni (ikonka zakraplacza z literką „s”). Tutaj korzystam ze różnych opcji, w zależności od humoru 🙂 Do tego zdjęcia wybrałam niebieskie cienie na poziomie „9”.

5. Cienie są dla mnie teraz za jasne, dlatego zwiększam kontrast.

6. Przyszedł czas na moją ulubioną ikonkę: nasycenie (saturation). Wybrałam poziom „-3”.

7. Zdjęcie gotowe 🙂

Oto cały mój sekret obróbki zdjęć 🙂 Zobaczcie jeszcze dwa inne przykłady. Jeden z bardzo złym światłem, a drugi to zdjęcie z pleneru. Zdaję sobie sprawę, że jeśli mocno rozjaśniam zdjęcie, to ziarno się powiększa, czyli zdjęcie jest gorszej jakości. Dla mnie ma to swój urok i nie przeszkadza mi w wrzuceniu go na instagrama lub facebooka.

obróbka zdjęć zenja blog0004

Przejdę do montowania kolaży. Wykorzystuję kilka aplikacji. Najbardziej lubię InstaCollage i Photo Scrap. Niestety nie doszukałam się androidowskich odpowiedników. Jest jednak sporo podobnych. InstaCollage posiada dużo szalonych kształtów ułożenia zdjęć. Bardzo podobają mi się plastry miodu. Natomiast Photo Scrap ma więcej tradycyjnych form, jednakże daje opcje wyboru grubości i koloru krawędzi. Praca z tymi programami wygląda podobnie; do demonstracji wybrałam Photo Scrap: zaznaczamy zdjęcia, które chcemy zmontować, wybieramy opcję układu zdjęć, kombinujemy suwakiem „border”, aby wybrać zadowalający efekt i voilà!

kolaż instrukcja obróbki zenja

Nie dodałam, że wszystkie aplikacje są bezpłatne 🙂

Dotrwaliście do końca? 🙂 Jeśli tak, to na deser mam dla Was listę zadań do pobrania. Przy publikacji kalendarza, jedna z czytelniczek napisała, iż przydałaby się lista do kompletu. No i jest! Częstujcie się 🙂

obróbka zdjęć zenja blog0002 obróbka zdjęć zenja blog0001

A na koniec pytanie do Was: polecicie ulubiony program do obróbki zdjęć? Taki codzienny, najlepiej w bezpłatnej wersji 🙂


I jeszcze jedno, tutaj można pobrać nieobrobione zdjęcie z powyższego instruktażu, przećwiczyć na nim opisaną procedurę i zobaczyć, czy efekt jest identyczny z moim 🙂 Chwalcie się w komentarzach wynikami swych zmagań. Umieram z ciekawości, żeby zobaczyć Wasze prace! Fajnie też będzie porównać je ze sobą 🙂 No to do dzieła!

Zastrzegam, że zdjęcia nie można publikować i wykorzystywać do jakichkolwiek innych celów poza komentarzem do niniejszego wpisu.


Post powstał w ramach wyzwania blogowego Lifestylerki 🙂